• Biznes

Zarówno „niejasne zadanie”, jak i „niejasne zlecenie” kończą się niepowodzeniem w ten sam sposób

  • Felix Rose-Collins
  • 3 min read

Wprowadzenie

Facet, który spędza wieczory grając w grę fantasy opartą na sztucznej inteligencji, opowiedział swojemu kuzynowi, kierownikowi projektu budowlanego, o frustrującej sesji, podczas której opis zadania w grze był tak niejasny – „pomóż wiosce” – bez konkretnego zadania i jasnych warunków sukcesu, że błąkał się przez dwadzieścia minut, nie robiąc w zasadzie nic produktywnego, po czym zrezygnował i wczytał wcześniejszy zapis. Jego kuzyn roześmiał się z bardzo konkretnego powodu. Właśnie spędziła poranek, zmagając się z niemal identycznym problemem – podwykonawca stał przez godzinę na placu budowy, ponieważ instrukcje, które otrzymał, były równie niejasne: „zajmij się instalacją elektryczną”, bez żadnych szczegółów dotyczących tego, które gniazdka, które pomieszczenia czy jakie normy muszą spełniać wykonane prace.

Niejasność powoduje dokładnie ten sam paraliż, niezależnie od tego, czy stawką jest fikcyjna wioska, czy rzeczywisty budynek, i warto potraktować to poważnie.

Gry fantasy zawodzą bez jasnych celów, nawet tych adaptacyjnych

Gra fantasy oparta na sztucznej inteligencji może generować prawdziwie responsywną, adaptacyjną narrację w oparciu o wybory gracza, ale ta adaptacyjność działa dobrze tylko wtedy, gdy podstawowa struktura zadań daje graczowi coś konkretnego, do czego faktycznie może dążyć. Zadanie, które jest zbyt otwarte – typu „odkrywaj świat” bez konkretnego celu – zazwyczaj prowadzi do właśnie takiego bezcelowego błąkania się, jakiego doświadczył chłopak kuzynki: technicznie wolny, by robić cokolwiek, praktycznie niezdolny do zrobienia niczego znaczącego, ponieważ nie ma jasnego wyznacznika tego, jak w ogóle miałby wyglądać sukces.

Gry, które sprawdzają się najlepiej, zachowują delikatną równowagę: wystarczającą konkretność, by dać graczowi rzeczywisty cel, oraz wystarczającą elastyczność, by pozwolić sztucznej inteligencji dostosować ścieżkę do niego w oparciu o nieoczekiwane wybory. Czysta otwartość bez żadnego punktu odniesienia nie jest wolnością. To po prostu dezorientacja w bardziej interesującym przebraniu.

Zlecenia budowlane rozwiązują ten sam problem

Zlecenie budowlane w swej istociestanowi odpowiedź właśnie na tę niejasność, która na godzinę zablokowała pracę tego podwykonawcy. Prawidłowe zlecenie budowlane określa dokładnie zadanie, które gniazdka, które pomieszczenia, jakie wymagania normatywne mają zastosowanie, kto jest odpowiedzialny i w jakim terminie, eliminując domysły, które zamieniają proste zadanie w zmarnowany czas spędzony na bezczynnym staniu.

Frustrujący poranek kierownika projektu wynikał właśnie z tego, że przekazana instrukcja nie była w żadnym sensownym znaczeniu zleceniem wykonawczym. Było to budowlane odpowiednik sformułowania „pomóż wiosce” – technicznie wskazywało kierunek, ale nie dawało nikomu wystarczających szczegółów, by faktycznie rozpocząć pracę z pewnością siebie. Wkrótce potem przebudowała proces działania swojego zespołu, wymagając, by każde zadanie, bez względu na to, jak niewielkie, zawierało konkretną lokalizację, zakres i termin przed wysłaniem podwykonawcy. Problem bezczynnego stania w dużej mierze zniknął, gdy instrukcje faktycznie zawierały coś konkretnego, na podstawie czego można było podjąć działanie.

Obie porażki wynikają z mylenia elastyczności z jasnością

Istnieje kuszące, ale błędne przekonanie, że niejasne instrukcje pozostawiają miejsce na bardziej kreatywne lub elastyczne wykonanie – niezależnie od tego, czy chodzi o projektanta gier ufającego graczom, że sami znajdą swoją ścieżkę, czy o kierownika projektu ufającego doświadczeniu podwykonawcy, który uzupełni niewymienione szczegóły. W praktyce oba przypadki pokazują, że zazwyczaj jest odwrotnie. Prawdziwa elastyczność wynika z jasnych celów połączonych z możliwością dostosowania podejścia, a nie z niejednoznacznych celów, które zmuszają kogoś do zgadywania, na czym właściwie polega zadanie.

Dobre zadanie daje graczowi konkretny cel do osiągnięcia, pozostawiając jednocześnie elastyczność co do sposobu jego realizacji. Dobre zlecenie pracy określa podwykonawcy konkretny zakres zadań, pozostawiając mu swobodę w wyborze sposobu wykonania zgodnie z jego doświadczeniem. Żaden z tych przykładów nie ogranicza elastyczności poprzez swoją konkretność. Oba wręcz ją umożliwiają, eliminując niepotrzebny wysiłek związany z zastanawianiem się, o co właściwie chodzi.

Szczegółowość prawie nic nie kosztuje, a pozwala zaoszczędzić sporo czasu

Napisanie naprawdę jasnego opisu zadania zajmuje projektantowi gier tylko nieznacznie więcej czasu niż napisanie niejasnego. Napisanie naprawdę szczegółowego zlecenia zajmuje kierownikowi projektu tylko nieznacznie więcej czasu niż nabazgranie niejasnej instrukcji na karteczce samoprzylepnej. W obu przypadkach ta niewielka początkowa inwestycja w konkretność zapobiega znacznie większym kosztom w dalszej części procesu – zmarnowanemu czasowi gracza na ponowne ładowanie frustrującej sesji oraz zmarnowanym godzinom pracy spędzonym na staniu w miejscu pracy w oczekiwaniu na jasność, która powinna istnieć od samego początku.

Żaden z tych problemów nie wymaga bardziej zaawansowanej technologii do rozwiązania

Warto szczerze przyznać, że żadnej z tych wad nie naprawi sam w sobie bardziej wyszukany system sztucznej inteligencji ani bardziej zaawansowana platforma do zarządzania projektami. Adaptacyjny silnik fabularny oparty na sztucznej inteligencji nadal zapewnia frustrujące wrażenia, jeśli podstawowy projekt zadania jest niejasny. Zaawansowane oprogramowanie budowlane nadal powoduje zamieszanie, jeśli wprowadzone do niego zlecenie pracy nie jest wystarczająco konkretne. Technologia może wspierać dobrą przejrzystość. Nie może jednak stworzyć przejrzystości, która od początku nie została zapisana w instrukcji.

Co kuzynka i jej chłopak faktycznie odkryli podczas kolacji

Żadne z nich nie spodziewało się, że ich wieczorne hobby i jej prawdziwa praca mają ze sobą cokolwiek wspólnego. Oboje jednak doświadczyli identycznej porażki z przeciwnych stron: instrukcji na tyle niejasnej, by technicznie istniała, a jednocześnie nie oferującej nic na tyle konkretnego, by można było podjąć rzeczywiste działania. Rozwiązaniem w obu przypadkach nie była bardziej zaawansowana technologia ani bardziej skomplikowane systemy. Polegało ono po prostu na jasnym spisaniu konkretnych szczegółów przed powierzeniem zadania komukolwiek – niezależnie od tego, czy zadanie to polegało na ocaleniu fikcyjnej wioski, czy na okablowaniu prawdziwego pomieszczenia.

Felix Rose-Collins

Felix Rose-Collins

Ranktracker's CEO/CMO & Co-founder

Felix Rose-Collins is the Co-founder and CEO/CMO of Ranktracker. With over 15 years of SEO experience, he has single-handedly scaled the Ranktracker site to over 500,000 monthly visits, with 390,000 of these stemming from organic searches each month.

Zacznij używać Ranktrackera... Za darmo!

Dowiedz się, co powstrzymuje Twoją witrynę przed zajęciem miejsca w rankingu.

Załóż darmowe konto

Lub Zaloguj się używając swoich danych uwierzytelniających

Different views of Ranktracker app